Posty

Wyświetlanie postów z 2019

O tym dlaczego pójdę na wybory

Obraz
Nigdy nie interesowała mnie polityka. Nie nazwałabym siebie patriotką. Nie komentowałam, nie udostępniałam postów. Ot po prostu nie moja bajka. Natomiast to co zaczęło dziać się w naszym kraju z dnia na dzień przeraża mnie coraz bardziej. Polska staje się krajem absurdu. Nagle zaczęło brakować w niej miejsca dla odmienności. Jeszcze chwila a religia stanie się przedmiotem obowiązkowym na maturze. Uwielbiam serial "Opowieść podręcznej" i naprawdę myślę sobie, że istnieje duża szansa na taką historię w naszym kraju. Może pewnego dnia ktoś z obecnie rządzących  wpadnie na podobny pomysł. Przeraża mnie to... Nie opłaca się iść do pracy... Nie mam dzieci. W moim życiu nie pojawił się jeszcze ktoś z kim chciałabym je mieć. Myślę jednak, że dzieci to nasza przyszłość i swoim nieba bym uchyliła. Serio! Uważam jednak, że nie państwo jest od tego aby finansować ich utrzymanie i wyręczać w tym obowiązku rodziców. Pomoc? Jak najbardziej! Realna pomc w postaci posiłków,...

Szczęście jest wyborem

Obraz
Przez całe życie wydawało mi się, że szczęście jest tuż za rogiem, że najpierw muszę skończyć szkołę, pójść na studia, dostać dobrą pracę. Koniecznie znaleźć mężczyznę, który mnie uszczęśliwi i uczyni moje życie pełnym. I tak o to po skończeniu studiów, przerobieniu  kilku mniej lub bardziej udanych związków kiedy zaliczyłam twarde lądowanie na dupie dotarło do mnie, że tak naprawdę ciągle na coś czekam i nie jestem szczęśliwa. American story Amerykańskie komedie romantyczne wykreowały nam zniekształcony obraz związku. Oto samotny on wpada na samotną "oną", zaglądają sobie głęboko w oczy i tadam! Zakochują się, pokonują przeciwności losu aby być razem i od tego momentu żyli długo i szczęśliwie. The End. No właśnie, długo to może i tak ale czy na pewno szczęśliwie? Tutaj można by polemizować, bo jak wszyscy z własnego doświadczenia wiemy najciekawiej robi się kiedy kurtyna opada.. Wtedy trzeba zmierzyć się z szarą, brutalną rzeczywistością i tutaj bywa różnie. Ksią...

Długa droga do zapomnienia..

Czułaś przez skórę, że coś jest nie tak ale uznałaś, że znowu się czepiasz i wyolbrzymiasz problem, że facet miły, sympatyczny, że się stara i zabiega. Kiedy Ty wyrażasz wątpliwości on je rozwiewa. Mówi, że wszystko będzie dobrze, że różnice Wam nie straszne, że wszystko jest do dogadania, że chociaż wcześniej nie chciał związku to z Tobą chce. Poznałaś już rodzinę, zaproponował wspólne mieszkanie. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Ciesz się dziewczyno trafił Ci się ideał! Taaa... jasne. Nadchodzi dzień kiedy gość mówi, że jednak Cię nie kocha. Nie żeby miał odwagę na szczerą rozmowę. Najpierw zachowuje się jak 15-letni chłopiec prowokuje kolejne spiny po czym kiedy mówisz, że nie dasz rady  już dłużej tak żyć on mówi ok i cytuje słowa z piosenki Subasa "nie mam dla Ciebie miłości..." Boli jak cholera, brakuje oddechu.. no bo jak to tak? Już? Nic więcej? Tydzień temu byliście na urlopie, chodziliście za rączki, buziaczki, przytulaski, żadnych zastrzeżeń i nagle coś takego?...

Jak sobie poradzić po rozstaniu?

Przeżyłam w swoim życiu kilka rozstań. Porzucałam i byłam porzucana. Raz ja łamałam komuś serce innym razem ktoś łamał moje. Każde rozstanie przeżywałam podobnie. Pytanie "dlaczego?" nie dawało mi spokoju. Odtwarzałam w myślach wszystkie nasze rozmowy próbując znaleźć wyjaśnienie. Wciąż o tym mówiłam i myślałam, analizowałam a później szłam w tango aby zagłuszyć ból. Chciałam aby w moim życu pojawił się ktoś dzięki komu zaleczę stare zranienie i poczuję się szczęśliwa. Kompletnie bez sensu. Ostatnia relacja zdecydowanie mnie zmieniła. Nie żeby gość był jakiś szczególny. Absolutnie nie. Ja sama jakbym dorosła i odrobiła wszystkie zaległe prace domowe. To rozstanie w pewnym sensie otworzyło mi oczy. Uświadomiłam sobie, że jedno uczucie było ze mną przy każdym rozstaniu - strach. Strach przed byciem samą, lęk że już nikt w moim życiu nie zagości, że nic nie zapełni pustki która pojawiła się wraz z utratą ukochanej osoby, że już zawsze będę sama. Pamiętam tę panikę kiedy w...

O co chodzi z tą miłością?

Obraz
Nie jestem specjalistką od związków. Nie powiem Wam jak żyć z drugim człowiekiem i jak troszczyć się o niego, bo każdy z nas jest inny. Wiem natomiast, że w życiu z drugim człowiekiem chodzi o odpowiedzialność.  Chodzi o odwagę. Wybrałam Ciebie, Ciebie chcę i o Ciebie dbam. Takim jakim jesteś człowieku. Z wadami, kłopotami oraz wszystkimi dobrymi cechami. W całości. Nie chowam głowy w piasek kiedy jest źle, bo konflikt to naturalny przystanek w drodze do rozwoju. Konflikt w związku daje nam szansę aby poznać bliżej drugą osobę. To możliwość dotarcia się a stąd już kolejny krok do szczęśliwej relacji. Nie wierzę w dwie połówki jabłka. Nie spotkamy osoby, która idealnie do nas pasuje.  Wierzę w ciężką pracę nad relacją. Wierzę w siłę rozmowy. Wierzę, że jeśli dwie osoby chcą się dogadać to tak właśnie się stanie. Zawsze znajdą wspólny język, ścieżkę porozumienia. Miłość nie przychodzi sama. Samo pojawia się zauroczenie bez naszego wkładu. Miłość to wybór, to odwaga, to d...